Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś jest nie tak.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś jest nie tak.... Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

Nie mogę ugryźć się w język


Miłość do wykonywanego zawodu – to słowa, które praktycznie dzisiaj nic nie znaczą. Mogą wzbudzić co najwyżej wzruszenie ramion, bądź inne odruchy... Bo jak wynika z moich codziennych obserwacji, przykładowo: pracy urzędników, przedstawicieli służby zdrowia czy oświaty, (oczywiście, nie mam na myśli wszystkich), to przyznam szczerze, że chwilami zbiera mi się na pewien bezwarunkowy odruch...

środa, 13 sierpnia 2014

Nie zawiążę języka na supeł



Rozumiem wszystko: miłość do kanarka, białej myszki, udomowionego szczurka czy jakiegoś tam innego, pokracznego i zaślinionego czworonoga, ale bez przesady. Zapewne zapytałby ktoś, skąd takie myśli? A właśnie po tym, jak przeczytałam kiedyś w gazecie o akcji uwalniania psów z jakiejś miejscowości, gdzie były hodowane w celu walki, czyli wzajemnego zagryzania się! 

czwartek, 26 czerwca 2014

Jaka jestem, taka jestem


Jeszcze do niedawna myślałam, że nie mam talentu i nie potrafię pisać. I dosłownie przed chwilą zmieniłem zdanie... Uważam, że nie mogę nie mieć talentu, bowiem pisanie przychodzi mi z cholerną łatwością. A powiedziałabym, że nawet diabelnie łatwo. Skoro coś okazuje się taką prostotą, to nie może być chyba niczym szczególnym, prawda? Okazało się jednak, że nieprawda, bo pisaniem potrafię wywoływać nie tylko uśmiech czy oburzenie, ale refleksje i łzy... Nie jestem w stanie określić, ile czasu tracę na opracowanie strategii obsunięcia prawej czy też lewej nogi moim felietonowym bohaterom, co w konsekwencji powinno powodować ich upadki, ale najważniejsze, że zawsze dążę do celu bez względu na to, czy ze skutkiem czy bez... A więc, tylko takie są te moje problemy z pisaniem...

piątek, 2 maja 2014

Państwo wspiera patologię?


Myślę, że w obecnym świecie człowiek jako jednostka jest niczym. I nie ma żadnych praw?! Nie wspominając już nawet o prywatnych myślach czy uczuciach. Nosimy jakieś tam NIP-y, regony, kamery węszą w sklepach, na ulicach i cholera wie, gdzie jeszcze. Jednym słowem coraz bliżej nam do krainy Wielkiego Brata. Żyć nie umierać...