wtorek, 2 września 2014

Mam podgryziony patriotyzm...



Do refleksji nad słowem: patriotyzm – natchnęły mnie pewne, przypadkowo napotkane, uroczyste obchody rocznicy jakiejś tam bitwy. Obserwując część artystyczną w wykonaniu gimnazjalnej młodzieży, przed oczami stanęły mi szkolne uroczystości sprzed lat, w których wówczas, jako uczennica podstawówki brałam udział. Śpiewałam, tańczyłam, recytowałam wiersze... 


I właśnie podczas tej uroczystości, przypomniał mi się wiersz Władysława Broniewskiego pt. „Bagnet na broń”, który kiedyś recytowałam z zadumą i ogromnym przejęciem – nie wspominając o tremie, która zżerała mnie przed publiką. Przypomniały mi się słowa pierwszej zwrotki: „Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz – Polskę”. Gdybym wtedy, myślała takimi kategoriami jak dzisiaj – od razu rzuciłabym za tymi słowami: „Może pożyczyć zapałek?”. I na tym zakończyłabym recytację. Ale wtedy Polska kojarzyła mi się z domem, rodziną, ojczyzną. Bo wpoiła mi to szkoła, lekcje historii, rodzice. Dziś, ten sześcioliterowy wyraz oznacza dla mnie tylko jedno: miejsce na ziemi i kraj taki sam, jak wiele innych. 

Większość może pomyśleć teraz: „Idiotka! Nie kocha Polski? Ma czelność mówić o tym publicznie w kraju, w którym większość społeczeństwa uważa się za patriotów?!”
W takim razie pytam: co mam kochać w tym kraju? Mam kochać korupcję, bo „biorą” już prawie wszyscy? Mam kochać nadętych bogaczy, którzy obojętnym wzrokiem z góry spoglądają na ubogich bliźnich, których nie stać nawet na chleb? Chociaż, człowiek biedny też jest patriotą, bo kocha kraj i rodaków, którzy żałują mu dwudziestu groszy na kajzerkę... Mam kochać rodzimych „mędrców”, którym nie obce są kolejne zmiany politycznych barw, a honor dla nich nic nie znaczy? Mam kochać strzępki kraju, który sprzedali władający nim oszuści? 

Wciąż zastanawiam się, czy słowo patriotyzm w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nie zmieniło swojego znaczenia? Dziś wielu młodych ludzi stanowczo twierdzi: „ Jestem patriotą”. Ale wystarczy popatrzeć, kto deklaruje ten skrajny patriotyzm... Dlatego pytam wszelkiej „maści” patriotów: dlaczego czujecie się nimi? Dlaczego deklarujecie tak wielką miłość do kraju i narodu, który jest niemalże na dnie? A może tylko wydaje się wam, że jesteście patriotami? Kochacie ten kraj, bo tu urodziliście się? Dla mnie to kiepski argument, bo na przykład: znalezienie normalnej pracy bez złodziejskich układów w Polsce - to cud. Pieniądze zarabiamy jedynie dzięki własnej inicjatywie, którą aparat państwowy próbuje zabić już w zarodku.

A więc, za co kochać mam swój kraj? Za brak pracy, za biedę, za drożyznę, za nędzne emerytury i renty? Za złodziejstwo na każdym szczeblu władzy, za brak opieki zdrowotnej, za dziesięć czy dwadzieścia procent cwaniaków, którzy żyją w luksusach i mają niczym nie uzasadnione wysokie pensje?! Dla mnie, to kraj bez przyszłości. Przegniła do cna klasa polityczna i zbutwiałe struktury administracyjne. Chorzy psychicznie u steru i skorumpowane wszystkie szczeble władzy. Durnota, a zarazem spryt partyjnych aparatczyków od „lewego do prawego” i brak możliwości wyeliminowania ich z życia politycznego?! 

Tak wygląda obrzydliwie ponury krajobraz Rzeczpospolitej drugiej, trzeciej, czwartej i każdej następnej. Jakież inne uczucie można żywić dla tego raju na ziemi? Dlaczego głosowanie ma być niby moim obywatelskim obowiązkiem? Nie zgadzam się z tym! Chcę prawa do pokazania, w którym miejscu i jak głęboko mam wybory, bo nie będę przecież wybierała pomiędzy ,,zgniłym jabłkiem, a robaczywym ziemniakiem”?!

Tak długo już trwa ten stan rzeczy, że nawet ciężko zastanowić się, czy mogłoby być inaczej. Myślę, że lepiej byłoby nie wybierać „na kadencję”, lecz zatrudniać. Słabe efekty lub nierzetelna praca? Zwolnienie. Dobre efekty? Premia. Potraktować państwo jak firmę, która ma być dochodowa. Być może wówczas „wybrańcy” wykazaliby wreszcie swój prawdziwy patriotyzm, bo ja swój już wykazałam... I doszłam do wniosku, że mam mocno zakorzeniony, ale bardzo podgryziony przez polityczno - patriotycznych „przebierańców”...

16 komentarzy:

  1. Ciężki temat Gosiu podjęłaś i choć w większości sie z Toba zgadzam to wiem, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma i gdziekolwiek byś się wybrała to powtarza sie ten scenariusz
    Wszędzie jest korupcja i biedny zawsze najbardziej dostaje po tyłku, a z pracą? podobno jest dość miejsc pracy, tylko że za psie pieniądze,albo, no właśnie, zawsze sie jakieś albo znjadzie:(
    Niestety
    Mimo wszystko spokojnego i miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Reniu za komentarz i pozdrawiam Cię gorąco;)

      Usuń
  2. Gosiu życie nas nie rozpieszcza niestety......:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Patriotyzm to słowo, które mocno zmieniło swoje znaczenie w przeciągu ostatnich lat

    Polakom niestety nadal kojarzy się z walką zbrojną i oddawaniem życia ( niepotrzebnie)
    Tymczasem w obecnym świecie patriotyzm oznacza pracuję, zarabiam samodzielnie na życie, płacę podatki, jestem wartościowym członkiem mojego narodu. Wszystko.
    Takie pozytywistyczne myślenie. I uważam, że bardzo słuszne.

    Wystarczy tego umierania i przelewania krwi. Najwyższy czas zacząć budować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, nie pisałam o rozlewie krwi, czy umieraniu. To zupełnie co innego i moim zdaniem, nie ma nic wspólnego z patriotyzmem. Pisałam o Polsce bez przyszłości, bo ja po prostu nie widzę jej... Ale oczywiście zgadzam się z tym, że każdy ma prawo do wyrażania opinii na temat swojego patriotyzmu. Każdemu zapewne kojarzy się zupełnie inaczej m.in. w zależności od wieku... Cieszą się, że myślisz pozytywnie. Zaś ja jestem pesymistką i obserwując obecną sytuację w Polsce - przyszłość ludzi widzę czarno... Cieszę się, że jesteś ,,aktywistką" nr 1 na tym blogu, i że uważnie czytasz moje felietony;) Pozdrawiam Cię gorąco:)

      Usuń
  4. Podoba mi się to, co napisała Dorota. A ja lubię mój kraj. Może dlatego, że ciągle pamiętam, jak tu było 30 lat temu. Niestety. I nie mam zbyt dużych oczekiwań. Ani wobec moich współobywateli, współmieszkańców, ani polityków.
    Tam dalej trawa jest bardziej zielona. naprawdę. Ale tutaj to moja trawa :)
    Miłego dnia .

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że lubisz swój kraj;) Ale właśnie trzydzieści lat temu mieliśmy inny ustrój. I moim zdaniem - było lepiej. Ja też nie miałabym nic przeciwko politykom, gdyby mądrzej zarządzali, a nie obarczali winą swoich poprzedników. A rzeczywistość jest taka, jak napisałam w swoim felietonie... Dziękuję Ci za ,,odwiedziny", komentarz i pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj Gosiu coś oststnio chyab cie kij sedzi , bo po raz kolejny wsadziłas go w mrowisko . To bardzo kontrowersyjny temat i chyba nie do końca sie jednak z Tobą zgadzam. Może dlatego , że z natury jestem optymistką i może dlatego , że od 31 lat mam pracę, może dlatego że starcza mi od wypłaty do wypłaty , może dlatego że nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Może dlatego że pamiętam jak z półrocznym dzieckiem w wózku stałam 5 - 7 godz w kolejce żeby kupić jedno mleko bebiko i dwa soczki bobo fruit. I mogłabym tak jeszcze duzo wyliczać . A słuzba zdrowia??? a niby dlaczego Polacy mieszkający w Irlndi przylatują leczyć sie u nas w kraju ?? a niby dlaczego niemcy mieszkający w przygranicznych miasteczkach jeżdża do dentysty do nas , i do fryzjera i do mechanika smochodowego. ??
    No właśnie temat rzeka ile Polaków tyle zdań , Ty widzisz ciemne strony , ja staram się widzieć te jasne.
    Gosiu wielkie dzięki za ten felietonik , uświadomił mi że lubie mój kraj mimo tego że to o czym piszesz jest prawdą mamy korupcje mamy biedę . ale czy to przez przypadek nie jest nasza wina??? Wychowaliśmy młodzież nastawiona na konsumpcje, samych pseudo magustrów którym sie wydaje że powinni zarabiac po 5 tys.zł min .
    Ech.. koncze bo Ci tu zaraz napisze drugi felieton :-)
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się Aniu, że temat kontrowersyjny, ale felieton, ma często charakter osobistych przemyśleń autora, zaś Czytelnik ma prawo mieć swoje zdanie na dany temat. I zakładając tego bloga, chodziło mi właśnie o to, żeby poznać zdania innych. Pozdrawiam Cię cieplutko i dziękuję za obszerny komentarz;) A w zasadzie, to wyszedł Ci rzeczywiście drugi felieton;) Gratuluję;) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam identyczne odczucia jak ty i powiem wiecej żałuję kiedyś mój mąż miał propozycje pracy za granicą powiedział nie bo jak bo tu nasz kraj rodzice nie wyjedziemy teraz żałuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Diano, że mamy podobne poglądy;) Fajnie, że tu zaglądasz Ty moja duchowa ,,podporo";) Pozdrawiam Cię cieplutko i przesyłam buziaki;)

      Usuń
  9. Wiesz co, dobrze mi się czytało ten felieton i cieszę się, że wyrażasz swoje zdanie. Wcale nie uważam, że jesteś idiotką. Masz prawo do swojej opinii.
    Korupcja niestety wszędzie jest i Ci nadęci bogacze też:/ Żal mi tego cholernie konsumpcyjnego społeczeństwa, w którym jeden drugiego podgryza i w którym wartość człowieka wyznaczają zera na koncie.
    Co do opieki zdrowotnej, to zgadzam się z Tobą w stu procentach. Od Francji przykładowo odstajemy bardzo, z czego mieszkając w Polsce nie zdawałam sobie aż tak sprawy:( Zresztą również niemili sprzedawcy w sklepach w PL robili na mnie mniejsze wrażenie, a teraz się odzwyczaiłam i bardziej zauważam. Jak się człowiek wyprowadzi i wpada okazjonalnie z wizytą, to dopiero tak różne rzeczy zaczynają się wybijać.
    W każdym razie kocham polską kulturę, mowę, widoki i polską kuchnię i tęsknię za starymi kątami. Jestem dumna z tego, że jestem Polką, ale z tego, co się w Polsce wyprawia, to już dumna nie jestem:)))
    Mieszkam sobie w mojej małej, francuskiej Polsce, mówię po polsku do kota, robię polskie potrawy, oglądam polską telewizję i cieszę się z dobrej opieki zdrowotnej i socjalnej we Francji.

    Mam nadzieję, że polskie społeczeństwo zacznie wreszcie tupać nogą i stanie się solidarne w walce o własne prawa. W jedności siła i inaczej moim zdaniem nie da się niczego poprawić.

    Pozdrowienia:)

    PS. Głosować możesz iść i na znak protestu oddać nieważny głos z odpowiednim dopiskiem:D Bierność bowiem to przyzwolenie:) Tak piszę, bo sama lubię sobie protestować w sprawach, w które wierzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obszerny komentarz;) I zazdroszczę Ci, że mieszkasz we francuskiej Polsce;) Twoje blogi mnie urzekły i będę do Ciebie częściej zaglądała. Pozdrawiam cieplutko;)

      Usuń
  10. Wspaniały felieton Małgosiu. Gdzie te lata, kiedy o patriotyźmie, Polsce mówiło się : szczęśliwy kraj i Ci co w nim mieszkają. Nie lubię polityki, ale to co wyprawiwją nasi obecnie rządzący przyprawia o dreszcze. Tak źle jeszcze nie było za czasów komuny, nikt nie cierpiał tyle zła, co teraz. Pseudopolitycy pchają się na jak najwyższe stołki, okradając co się da i kogo się da, byle tylko zadbać o swój tyłek, a ty biedny szaraczku, nie masz nic do gadania, bo to wszystko w majestacie i zgodnie z prawem. Pitolę takich rządzących, którzy przyczynili sie do tego, że moje dzieci w pogoni za chlebem / bo tu żadnych perspektyw zawodowych/ wyjechały za granicę zostawiając schorowaną matkę na pastwę durnego systemu. Ojciec jeszcze jakoś funkcjonuje, więc się nie martwią, że matce źle się dzieje. Tak być nie powinno.
    Ale, ale tym komentarzem, zaraz sama felieton stworzę.
    Dziękuję, że trafiłam tu do Ciebie, bo szlak mnie trafia, na to co się obecnie w Ojczyźnie dzieje, i gdzie ten patriotyzm, pytam się.
    Nocną porą żale swe wylewam, ale mnie sprowokowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Danusiu;) Zgadzam się z Tobą w stu procentach... Poruszyłaś mnie swoim pewnym zdaniem... Bo rzeczywiście, tak być nie powinno... Pozdrawiam Cię bardzo gorąco;)

    OdpowiedzUsuń